Autor:
mkolera
Burocorz

Burocorz – rodzaj chleba wypiekanego z buraków cukrowych. Produkt regionalny wyrabiany w okolicach Staszowa (województwo świętokrzyskie) .


W Wysokach Średnich smakuje on wyjątkowo. Burocorz z tej okolicy tym różni się od innych tego typu wypieków na kielecczyźnie, że wygląda jak chleb, a smakuje jak słodka bułka. Nic w tym dziwnego skoro jest z buraków cukrowych. – Ale najlepsza jest kromka z mlekiem prosto od krowy – mówią jego twórcy, których odwiedziliśmy na wyjątkowym pokazie.


Wiesława i Ryszard Pańczykowie z Wysok burocorza wypiekają zgodnie z przepisem i wiedzą przekazywaną od dziesięcioleci. Dawniej był to obowiązkowy wręcz element menu, gdy sklepowe półki nie uginały się wcale od czekolad, a na śniadanie nie jedzono płatków kukurydzianych z modnym ostatnio miodem czy cynamonem. Dziś, zwłaszcza dla młodzieży jest to kulinarny relikt. Relikt, który żyje w niektórych domach, ale dzięki dobrej pamięci i chęci może znów wrócić na stoły już nie jako danie pospolite, lecz jako kulinarny unikat.


- Burocorza może zrobić dziś każdy. Wystarczy kilka buraków cukrowych, mąka, jaja, sól i zwykły piekarnik. Ale nie wszystkim może on smakować. Najlepsze burocorze są ze starego, chlebowego pieca – mówi Ryszard Pańczyk. W jego domu i burocorze i chleb piecze się na trzonie takiego właśnie pieca.


Recepturę na słodki chlebek ma najstarsza w rodzinie – Marianna Pańczyk. – Kiedyś nie było tego co teraz. Pamiętam, że w domu często piekliśmy burocorza i jadło się go z mlekiem prosto od krowy – mówi starsza kobieta przed pokazem.


Wykonanie burocorza jest proste, ale wymaga staranności i trochę pracy. Najpierw trzeba ugotować kilka małych buraków cukrowych i obrać je ze skóry. Następnie zetrzeć na miazgę. Do gotowej masy dodajemy mąkę pszenną, dwa lub trzy jaja i sól do smaku. Potem trzeba dobrze wyrobić ciasto. Najlepiej rękami. Kiedy odchodzi od dłoni, można odstawić je do wyrośnięcia.


- Teraz trzeba zabrać się za rozpalenie w piecu. Najlepsze jest drewno sosnowe, bo daje dużą temperaturę – mówi Wiesława Pańczyk po wyrobieniu ciasta. Gdy ciasto jest gotowe można formować bochenki, okrągłe, podłużne, prostokątne, tutaj autorzy dają wolną rękę. Kiedy piec jest dobrze nagrzany można je układać na cegłach czyli trzonie pieca.


– Dziś burocorz to unikat, chcemy, aby na nowo stał się popularny, jako pewna ciekawostka regionu i jego kulinarna wizytówka. Nie jedyna oczywiście – wyjaśnia Ryszard Pańczyk.


Stowarzyszenie „Nasza gmina Bogoria”, którego jest prezesem chce burocorza wprowadzić na ministerialną listę produktów tradycyjnych. Pokaz był jednym z elementów na drodze do rejestracji. W całej procedurze stowarzyszeniu pomaga Ośrodek Doradztwa Rolniczego w Modliszewicach.


– Przygotowujemy wniosek i liczymy na to, że procedura nie będzie długa a ten produkt szybko trafi na listę produktów tradycyjnych – mówi Barbara Wyrzykowska ze staszowskiego oddziału Ośrodka Doradztwa Rolniczego w Modliszewicach

Brak głosów