DrukujDrukuj

Legenda o Emeryku ( Pielgrzymie Świętokrzyskim )

Współautorzy:
  • skibam

w Nowej Słupi, na początku drogi wiodącej na Święty Krzyż zwanej ,, drogą królewską, stoi od wieków tajemniczy kamienny posąg. Nie wiadomo do dziś skąd się wziął u podnóża Łysej góry. Z tego powodu krążą o nim wiele różnych legend.

Jedna z nich opowiada o sławnym, walecznym rycerzu, którego zarozumiałość i pycha została ukarana.

Rycerz ów żył przed wiekami i wsławił się wielka odwaga i męstwem w licznych wojnach.

Pewnego dnia porzucił żołnierskie rzemiosło i postanowił pielgrzymować do wielkich cudownych miejsc w świecie. Pielgrzymkę swoja - zamierzał zakończyć w świętokrzyskim klasztorze.

Kiedy przybył do Nowej Słupi, chwalił się jej mieszkańcom, że jest najpobożniejszym człowiekiem na ziemi, a w godzinę śmierci jego dusza powędruje prosto do raju. Drogę od rynku osady do klasztoru postanowił przebyć na kolanach. Mozolnie spinał się po kamiennej ścieżce na stok Łysej Góry. Szli obok mieszkańcy Nowej Słupi i podziwiali niezwykła wytrwałość wędrowca.

Dotarli razem do skraju puszczy, a wtedy usłyszeli bicie dzwonów w odległym o dwa kilometry klasztorze. Zatrzymali się zdziwieni, bo nie była to pora nabożeństwa. Wtedy to pielgrzym rzekł z pycha, że dzwony same bija na jego powianie i swoim głosem oddają mu cześć. Zdążył powiedzieć te słowa i oto w oczach przerażonych ludzi ukarany został za swą pychę, zmienił się w kamienny posąg.

Od tej pory kamienny posag pielgrzyma pokutuje za grzech zarozumiałości. Co rok porusza się o ziarnko piasku w stronę klasztoru. Gdy tam dotrze, nastąpi koniec jego pokuty, ale tez i koniec świata.

źródło: http://www.klub.senior.pl/

Twoja ocena: Brak Średnia: 4.6 (26 głosów)